Dzisiaj Misiula kończy już dziewięc miesięcy. Zleciało jak cholera. Dziewięc w brzuszku i kolejne dziewięc poza nim. Nie chcę przestac powtarzac że cały ten czas był i jest dla mnie nowy, wyjątkowy i niesamowity.

Misiulowy bilans rozwoju:

  • waga +/- 7,6kg, wzrost – nie mam pojęcia, 69 cm? ;D
  • ubranka rozmiar 74cm
  • rozmiar pieluszek: 3

Z rozwojowych spraw, Misiula zaczęła ostatecznie samodzielnie siadac na początku ósmego miesiąca, a samodzielnie wstawac (chwytając się czegoś) 27 marca, czyli pod jego koniec. Wciąż najwięcej czasu spędza na podłodze, gdzie wytrwale cwiczy wstawanie, raczkowanie (choc szczególnie upodobała sobie pełzanie), otwieranie szuflad i robienie porządków… ;D

  • robi „pa pa” , „a ty!”, „halo halo” z telefonem i „chlapu chlapu” w wodzie;
  • najwyraźniej mówi „mama”, „tata” i „baba” choc wątpię by to było świadome ;P
  • próbuje powtarzac po mnie wyrazy;
  • świadomie korzysta z niektórych zabawek, np. raczkuje do lewka jeździka i uderza go w nos, bo wie że zacznie świecic i śpiewac;
  • uwielbia towarzystwo innych (starszych od niej) dzieci z którymi chętnie się bawi;
  • chętnie i intensywnie odkrywa całe mieszkanie na czworakach :-)
  • z zainteresowaniem chwyta i ogląda różne większe i mniejsze przedmioty o różnych kształtach i strukturach
  • wciąż rozsyła nam bezzębne uśmiechy!

 

W skrócie, rozwija się teraz na prawdę błyskawicznie, ciągle ma apetyt, wszędzie jest jej pełno a najbardziej lubi pory obiadku, pory zabawy z tatusiem i otwieranie szuflady z jego skarpetami… ;D Potrafi się nimi bawic dobre 15 minut, wyciągając je, przekładając i na powrót wkładając je do szuflady. Próbuje się też wspinac na wszystko co może- jeździk-pchacz, fotelik samochodowy, krzesełko uczydełko… Ale zaczęła też bardzo dobrze sypiac (w dzień) co pewnie ładuje jej energię na wszystkie te harce ;-)