Dawno już nie byłam tak przewrażliwiona, dawno, jeśli nie nigdy wcześniej. Chyba nigdy nie bolało mnie serce na tyle zła na tym naszym „drogim” świecie. Odkąd urodziłam, widzę i odczuwam wszystko jak przez Zoom. Co spowodowało że nagle tak się przewrażliwiłam? Posiadanie własnego dziecka, a może laktacja która też przecież miesza w hormonach?

Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej za każdym zdjęciem chorego dziecka zapierało mi dech w piersi. Żebym za każdym razem przez to uroniła choć łzę, teraz to nagminne! Co rusz moje serce dosłownie drży, bo w telewizji, radiu, w internecie słyszę, widzę i czytam o rzeczach tak strasznych. Biedne, całkiem maleńkie i bezbronne po te większe dzieci, chore, w patologicznych rodzinach, pokrzywdzone, niedopilnowane. Cierpnie mi skóra i boli mnie serce- dosłownie. Pragnę pomóc możliwie najwięcej, ale co ja dziś mogę? Gdyby udało mi się wygrać choćby w totka… największą przyjemność sprawiłaby mi pomóc innym. Dziś jedyne co mogę to wysłać SMS za każdym razem gdy widzę reklamę w tv. Obiecałam sobie że chociaż tak.

Zaczynam mieć tego dość, bo ta bezradność dusi mnie w środku, powoli zaczynam mieć z tym problem bo ja nie jestem stworzona do świata tak złego… do takich ludzi! Nie potrafię. Czasem łapię się na myśli że niepotrzebnie wydałam dziecko na TAKI właśnie świat… co w nim pięknego, prócz chwil i lat które tworzymy między naszymi bliskimi? No co? Nie będę już tu poruszać kwestii Boga… w którego wierzę coraz mniej, a resztki wiary które mnie konfundują spowodowane są wpajaniem mi tej wiary praktycznie od samego początku mojego istnienia. Na co to wszystko? Chyba nie będę oryginalna mówiąc i myśląc że gdyby istniał ktoś taki jak Bóg nie byłoby tyle cierpienia. A już na pewno nie cierpiałyby bezbronne, niewinne dzieci. Żyjemy w chorym, zakłamanym, komercyjnym świecie.

Cholernie mnie to wszystko uwiera. Jestem dziś rozżalona i zła na ludzi, zresztą nie tylko dziś; dziś to się po prostu w końcu ze mnie wylało. Cieszę się że jestem taką szczęściarą i mam zdrowie, ja i moja rodzina, moje dziecko. To zdrowie jest najważniejsze i niczego więcej nie chcę, tak nam będzie okej bo to wywołuje szczęście. Mój najpiękniejszy promyczek słońca.

Misiulek