Cóż, latka lecą :) Wróciłam po 21 z pracy, Paweł robi walentynkową pizzę (walentynkowa tradycja od 3 lat), a nasza mała walentynka smacznie śpi. Rano była lekka fabryka stresu, ale mój przyszły szeregowy wzorująco zdał testy psychologiczne w WKU :) Inaczej zresztą być nie mogło, no! Jeszcze trochę drogi przed nami, bo w kwietniu/maju pożegnamy się na jakieś 3 miesiące, czas służby przygotowawczej do wojska (ale sobie odpocznę! :D), i później już starania o przyjęcie na zawodowego żołnierza w jednostce. Wszystkie moje kciuki są ku temu by się udało za pierwszym razem!

Dodaję zdjęcia naszej walentyny małej z dziś po emocjonujących porannych zdarzeniach :)

P.S. Czy ktoś mi może powiedzieć jak w tym portalu dodać linki? Próbuję wpisać adres jakiegoś bloga i mi pisze że takowy nie istnieje! Pomocy!