… od karmienia do karmienia, tak samo jak to że w nasze życie wkradają się bezzębne uśmiechy te najcudowniejsze, zaraźliwe zresztą, że wbiegamy w świat gaworzeń i uważnych spojrzeń. Weszłam w macierzyństwo dość niepewnie, teraz każdy dzień to coś nowego, choć każdy wygląda niemal tak samo. Razem z Michasią uczymy się siebie nawzajem, cieszymy się swoją bliskością, a ja kocham swój nowy zapach- zapach swojej córeczki którym przesiąkłam bez reszty.

Przeprowadziliśmy się do innej dzielnicy, na inne mieszkanie, które znaleźliśmy na trochę lepszych dla nas warunkach, trochę też większe. Jesteśmy tu od początku miesiąca, było trochę zamieszania, ale ostatecznie tutaj jest mi lepiej. A jak wygląda moje życie teraz? Oddaję się bez reszty Miśce. Michasia pięknie śpi w nocy- przesypia je całe, budząc się tylko na karmienia i ewentualnie zmianę pieluszki. Następuje odbicie- i kładziemy się z powrotem spać. Mała śpi z nami w łóżku, tak nam i wygodniej, i czuję się bezpieczniej. Na łóżeczko przyjdzie czas. Wstajemy około 7 rano, czasem leniuchujemy nawet do 9. Poranne karmienie, przebieranie, moja kawa (Inka) i śniadanko – na ten czas Misie przechwytuje tatuś. Później zazwyczaj Misia marudzi albo zasypia, jak zaśnie to następne dwie godzinki spędza leżąc na brzuszku na mnie, a ja przysypiam oglądając w salonie telewizję. Później znów karmienie… i tak leci. W międzyczasie, kiedy Misia jest z tatusiem lub śpi, ja  staram się jak najwięcej ogarnąć w domu- sypialnia po nocy to zazwyczaj pobojowisko- na podłodze porozrzucane pampersy, przemoczone po karmieniach pieluchy tetrowe i zmieniane w ciągu nocy przemoczone ubranka (po ulewaniach). Nie wspomnę o innych pomieszczeniach w domu. I oczywiście największa misja to pranie, które robione jest prawie codziennie, takie tempo. A co się z tym wiąże… również prasowanie. Najgorsze do prasowania są pieluchy tetrowe. Po obiedzie zazwyczaj spacerek, a po spacerze już jest zazwyczaj pora kąpieli, czyli godzina 19. Kąpanie (za którym Misia nie przepada…), masażyk, ubieranie, witaminka do dziubka, karmienie i lulu – Misia zasypia. Po godzinie 22  mamy już spokój, bo od tej godziny zaczyna się jej noc, więc raczej się nie budzi. Ale ja i tak zazwyczaj padam jak mucha razem z nią :)