Wpisy z okresu: 6.2012

    Trzy tygodnie do końca!

    14
    37 tydzień, więc trzy teoretyczne tygodnie do końca. To dla mnie bardzo ważny tydzień, bo pod koniec tego tygodnia można uznać ciążę za donoszoną. Czyli już niedługo. Tak to szybko zleciało! Nie wiadomo nawet kiedy. Miśka waży już 3kg i pewnie jeszcze spokojnie przybierze na wadze do porodu. Skurcze śnią mi się po nocach, myślę czasem że chyba nie mogę się ich doczekać. Jakie to uczucie? Po czym rozpoznam że to TO? Że to już? Wszyscy mówią że po prostu będę wiedzieć. I już.

    Torba do szpitala przezornie spakowana od wczoraj, choć brakuje jeszcze kilku rzeczy. Jadę dziś kupić materiał, z którego babcia uszyje mi falbanki i baldachim na moją 25cio letnią kołyskę, zabyteczek rodzinny ;) Jeszcze tylko wyszorować łóżeczko, wyprać i wyprasować do niego pościel… i chyba koniec przygotowań. Muszę jeszcze tylko przygotować naszą kicię kosmitkę, wziąć się trochę za jej wychowanie, bo póki co zbyt bardzo odbija jej szajba ;) Wczoraj jeszcze trochę a wylądowałaby za oknem (spokojnie, z parteru :P).

    Chyba nie potrafię myśleć o niczym innym. Sprzątam, gotuję, prasuję, czekam. Odpoczywam. Zastanawiam się kiedy nadejdzie ten moment, bo już coraz trudniej jest mi się turlać. Więc czekamy, i czekamy. I czekamy. 

    Wiecie, ja po prostu dam znać jak już coś się zacznie dziać, albo jak się stanie :)

    Czerwiec na L4

    2

     

    Od pierwszego czerwca pożegnałam się z pracą i jestem na zwolnieniu, teraz na spokojnie przymierzam się do wykończenia pokoju Misi (P. musi jeszcze wyszlifować i polakierować łóżeczko), choć zostało mi już niewiele, bo jeszcze tylko wyprać kilka rzeczy, i wyprasować resztę już tych wypranych.

    Powoli zaczynam już też szykować torbę do szpitala- szukam i przeglądam koszule, szlafroki i piżamki do karmienia, czekam też na zamówione kosmetyki na po porodzie i pierwsze kosmetyki Misi ;)

    Zastanawiam się kiedy mnie złapie TEN moment. Zostało już tylko niecałe 5 tygodni. Jutro mam wizytę kontrolną u ginekologa, więc dowiem się jak dużo urosła moja dziewczynka. I będziemy rozmawiać o porodzie. Jedyne co wiem jak na razie to że będę rodzić z moim P., i w którym szpitalu (jedynym jaki mamy). Kiedy kładę dłoń na brzuchu czuję bicie jej serduszka, albo kiedy ma czkawkę. A jak wystawi nóżki albo dupkę to już całkiem :)

    Na nowym mieszkaniu jest okej, coraz bardziej okej chyba. Przynajmniej już śpię tam spokojnie, choć z coraz większym trudem (zmiana pozycji, i męcząca nawet podczas snu mocna zgaga – masakra – że nie wspomnę o lataniu do kibelka co dwie godziny). Nadal nie mamy internetu, stąd tak rzadko piszę.


    • RSS