W półuśmiechach, półsłowach, półoddechach, ale pełnych spojrzeniach, trwamy. My trwamy, na co brzuch uśmiecha mi się w środku, pomimo słońca myślę że jest okej, pomimo półzmartwień.

Mamy brak mrozu i garstkę optymizmu, ja mam czekoladki na dobranoc i twoje dłonie. Że nie uda nam się przejeść.

Weź tabletki na znudzenie, na zmęczenie, pocieszenie, radość. Weź proszek przeciw smutkowi, weź syrop od braku opieki, wesprzyj się na sobie.

Cieszę się na bibliotekę, boję się odliczać dni, one są takie szybkie, tak mijają. Nie chciałabym by mijały bez ciebie, nigdy. Chciałabym ciepłej wiosny z tobą, więcej słońca po prostu.